Obudziłam się słysząc huk. Dopiero po paru minutach
zrozumiałam, że to tylko burza. Deszcz łomotał o dach budynku. Zazwyczaj taka
pogoda mnie odpręża, ale dziś nie mogłam się uspokoić. Spojrzałam na łóżko
obok. Nikogo tam nie było. Ani w żadnym innym. Alice wyjechała, więc to mnie
nie martwi, ale gdzie nasz aniołek. Dawno powinna tu być. A przede wszystkim gzie
jest Meg?- Harry- wyszeptałam- Haaarryy-starałam się go obudzić.
-Kochanie jeszcze chwilka- powiedział równie cicho, a jego
chrypka obięła cały jego głos.
-Meg nie ma-powiedziałam nieco zła
- Jak to nie ma- wstał z łóżka
-Ciiiśśśś- uciszyłam go wskazując na śpiącą obok mnie
Idę. Szybko zadzwoniłam do Ewy
- Halo?- w tle słuszałam głośną muzykę i śmiechy.
- Nie zajmiesz się chwilę Idą?
-Yyyymmm nie mogę. To pa!- rozłączyła się.
- Harry, ty musisz zostać.
-Alee… dobra- patrzyłam na niego wzrokiem zabójcy. Szybko wyszłam
nie wiedziałam zbytnio co robić, ale Meg wybiegła tuż za Aronem, więc może to
do niego pobiegła. Ja też ruszyłam w tamtą stronę. Zapukałam do drzwi. Otworzył
mi Justin.- Jus, co ty tu robisz? Miałeś wyjechać razem z Alice.
- Tak i wyjechaliśmy. Przed dosłownie chwilą wróciliśmy, a
Ali…
- Rose!- wrzasnęła uradowana brunetka.
- Ali!- mocno się przytuliłyśmy.
- Jak podróż, ale chwilka
nie teraz. Gdzie Aro?
- Rosy?- odezwał się głos z łazienki. To z pewnością on.
- Aro, musimy pogadać.- wyszedł za mną na korytarz.
- Nie ma o czym, jeśli przyszłaś tłumaczyć Mega…
- Nikogo nie chce tłumaczyć. Megi zniknęła!
- poszukaj jej u Nialla!—chciał już pójść, ale złapałam go
za rękę
- Mam pomysł! Jak ona tam będzie to dasz mu w mordę, oki?-
zapytałam uroczym tonem. A on zaczął myśleć pocierając ogolony podbródek.
- Dobra, choć.
Po chwili zapukałam do drzwi ekipy Harrego.- otworzył i
zaspany Louis.- O, Rosy. Co tu robisz o…- spojrzał na zegarek.- … 4.27.?
- Jest Niall?
- Taaak, siedzi smutny i nie może spać.- I dobrze.

- zawołaj go, pliiis- poprosiłam.
- Niaal!
-Czego!- warknął.
- Rosecie woła.- usłyszałam jak zrywa się z łóżka
- Aro schowaj się.- szepnęłam
- Co chcesz?- zapytał szorstko
- Gdzie Meg?- powiedziałam równie nie miło.
- Nie mam pojęcia gdzie może byś ta szmata. Pewnie bzyka
kolejnego frajera.- w tym momęcie dałam mu w twarz. Już chciał mi oddać, ale
Aro się na niego rzucił. Szybko stamtąd poszłam. Gdy weszłam do pokoju
liczyłam, że zastane tak moją małą Meg, ale zastałam tam tylko Harrego i Idę
śpiących. Położyłam się obok, ale i tak nie mogłam zasnąś. Po około godzinie
zaczął wyś muj budzik alarmując, że jest już wpół do siódmej. Wstałam i
starałam się spokojnie przyszykować. Harry też już wstał , a zaraz później Ida.
Ubrałam ją, a Harry poszedł do siebie się szykować. Po chwili ja też byłam
ubrana i gotowa do wyjścia. Nie miałam zbytnio pomysłu co zrobić z małą. Po chwili
drzwi do pokoju otworzyła Meg…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz