Próbowałam ją cucić, ale nic nie pomogło. Aro podniósł ją delikatnie i ruszył
do internatu. Nie jestem pewna czy to dobry wybór, ale chyba nie mam nic do
gadania. Ruszyłam za nim, a on odwrócił się i zapytał- Nie zapomniałaś czegoś?-
popatrzył na Idę. Harry stał przy niej trzymając za rączkę, a mała patrzyła na
mnie ze łzami w oczach. Podbiegłam do niej i mocno przytuliłam- Ciociu nie
zostawiaj mnie.- wyszlochała.- Kochanie, mamusia jest troszkę… Źle się poczuła
i musiała iść…
-Gdzie?- zapytała zmartwiona
-Do domku. My też będziemy już wracać.- mała posmutniała jeszcze bardziej. Nie
lubię gdy się smuci.- To co, może jeszcze wpadniemy gdzieś po drodze.- od razu
rozpromieniała. Odwiedziliśmy po drodze lodziarnie. Kupiłam jej gałkę i
poszliśmy do internatu. Weszłam do pokoju spodziewając się Meg leżącej na
łóżku, ale nie zastałam jej. Za to w pokoju były dziewczyny. Posadziłam Idzię
na pościeli.-Czemu bez Jusa?- zapytałam Alice.
-Bo… -zobaczyłam łzy w jej oczach
-Co się stało?- przytuliłam ją mocno
-Bo to tak BOLI.
-Co??- zapytałam, nie będąc pewna czy chodzi jej o to, o czym myślę.
-Zrobiłam to, ale chyba żałuję.
-Jak ja cię rozumiem. Ali… ale czemu ty siedziałaś z jakimiś obcymi ludźmi,
a nie z nami?
-Aj, bo się wstydziłam.
-Co jak co, ale tego i przed NAMI nie musisz się wstydzić.
-Czekaj, czy ty powiedziałaś, że rozumiesz?- pokiwałam głową. Przytuliłam ją
i zaczęłyśmy obie piszczeć jak wariatki. W tym momencie Eva zdięła słuchawki- Co się stało i czemu nie ma
z tobą Meg?- w tym momencie zerwałam się z łóżka- Miejcie ją na oku.-
powiedziałam całując malutką po główce- za troszkę wracam.- szepnęłam i wyszłam
na korytarz. Pobiegłam w stronę pokoju Arona. Uchyliłam drzwi i usłyszałam…
Jęki i stęki i inne odgłosy… Oni po prostu się pieprzą! Rozpoznałam głos Meg i
postanowiłam jak najszybciej stamtąd odejść. Wróciłam do pokoju i szybko
wzięłam Puncię na ręce- A ty gdzie?- krzyknęła za mną Alice, ale nie miała czasu by jej odpowiedzieć. Pobiegłam
z małą na sam dół, do piwnicy. Po chwili stanęłyśmy przed żelaznymi wrotami. Otworzyłam je i
weszłyśmy do środka. -Teraz sięodsuń.- powiedziałam i pchnęłam jeden z regałów.
Wszystkie książki runęły w dół. Razem z jednym regałem upadał kolejny i
następny aż wszystkie leżały na ziemi. Zaczęła szukać regału, na którego
wierzchu przyklejona została księga. Ta Księga musi zawierać odpowiedzi na moje
pytania. Po przeszukaniu większości znalazłam małą książkę w oprawie ze smoczej
skóry. Wyglądała na starszą niż ta szkoła. Otworzyłam ją… 
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz