sobota, 12 września 2015

Rozdział 42

Obudziłam się i nie miałam siły otworzyć oczu. Mimo to byłam świadoma tego, że jestem w szpitalu, a tuż obok mnie leży niebieskowłosa dziewczyna. Wiem też że razem z nami z pewnością przyjechał Niall. To takie oczywiste. Ona jest i zaraz on też jest. Kiedyś mogłam too samo powiedzieć o sobie i... na samą myśl o nim mam w oczach łzy. Doskonale wiem czemu mnie tak traktuję i doskonale wiem, że zasługuję tylko na takie traktowanie. Na jego miejscu rozszarpałabym siebie, ale nie on. Nienawidzę się za to, że tak łatwo poddałam się emocjom.
-Rose- powiedziała Meg słabym, trochę zbolałym głosem. Choć na chwilę
-Tak?-powiedziałam równie cicho.
-Dobrze się czujesz?- przytaknęłam głową i osunęłam się w głąb pościeli. Po głosie domyśliłam się, że do sali wszedł Niall i zajął się Meg. po chwili do sali weszła spora grupa ludzi. Rozpoznałam kilka twarzy w tym Aro i Crage'a, ale moje oczy jeszcze nie złapały ostrości. Za nimi wszedł wysoki brązowowłosy chłopak w ciemnym płaczszu. gdy wzrok się poprawił zauważyłam, że podniósł na mnie wzrok. Oczy, poza stale niegasnącą zielenią, były pełne powagi i rozczarowania

Wymijając grupę podszedł do okna łóżko dalej i wyjrzał przez nie. Zamykając oczy nabrał powietrza. Po chwili podszedł zdecydowanym krokiem.- Wszystko w porządku?- zapytał nieco łagodniejszym tonem.
-chyba tak.- głos mi drżał.
-To...dobrze.- jego głos też się łamał, ale za wszelką cenę chciał to ukryć- Pójdę już.- i odwrócił się do mnie tyłem.- Nie.-wyszeptałam łapiąc go za rękę. Nagle zobaczyłam jag trzyma moją rękę z zamkniętymi oczami, a obok leży nieprzytomna Meg. Wizja zniknęła a Harry patrzył na mnie. Jego oczy były zaszklone i łagodne. Po chwili zabrał dłoń jak oparzony i szybkim krokiem wyszedł z sali. do oczu napłynęły mi łzy. Schowałam się szybko w pościel. słyszałam jak sala pustoszeje. spojrzałam na łóżko obok, ale nie znalazłam tam Meg. Nagle ktoś wszedł do sali i byłam pewna, że to ona. Myliłam się.  
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że taki krótki. (=

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz